Wpisy z tagiem: mfk

mfk w obiektywie

8

Jadziem!

Wernisaż wystawy konkursowej.

Piątkowe V.I.P. party. Zdjęcie robione z ukrycia. Paparazzi chcieli sensacji, ale jak widać pite były tylko owocowe soki.

Nasze stoisko. Sobota rano, więc jeszcze są komiksy. W tle Reprodukt.

Stoisko Reproduktu. W tle kultura gniewu.

Zagadka – który to Kapitan Kultura?

Spotkanie z Mawilem. Bardzo wcześnie rano. Bardzo mało wody.

Mawil rozdawał autografy wszędzie. Tam gdzie to było przewidziane…

…i tam gdzie nie.

9 sekunda rysowania Komiksowej Miss Festiwalu. Rysunek prawie jest gotowy.

Autor i jego dziewczyna.

Za chwilę do sztalugi podejdzie Śledziu. Ale po drodze szepnie jescze Adamowi Radoniowi: „Stary, za rok ma być konkurs na najlepszy rysunek niedźwiedzia. Wtedy samochód będzie mój”.

Śledziu w trakcie rysowania „Kobiety, która zobaczyła niedźwiedzia”. W tle KRL.

I po konkursie. Zwycięzca uronił łzę wzruszenia. W tle dziewczyna KRL’a.

Spotkanie z Tobiaszem Piątkowskim (scenarzystą m.in. „Pierwszej brygady”) i Adamem Radoniem. Obaj planują komiks o polskich lotnikach w czasie II wojny.

Spotkanie z Reproduktem.

Leniwa niedziela i oldschoolowe automaty.

Zdjęcia znalazły się na naszym blogu dzięki uprzejmości Jarka Obważanka. Dziękujemy!

mawil mistrz!

0

Jak już wspomnieliśmy w poprzedniej notce Mawil w tym roku na MFK wygrał konkurs na rysunkową Miss Festiwalu. Nie było by w tym nic szokującego – wszak zdobywali te nagrody w przeszłości m.in. Marek Lachowicz, czy Janusz Wyrzykowski – gdyby nie niewiarygodna konkurencja w tegorocznym konkursie. Oto bowiem przy sztalugach stanęli tacy mistrzowie komiksu jak m.in. Śledziu, KRL, Grzegorz Rosiński, Moebius i… Milo Manara! Szczególnie ten ostatni zawodnik – znany z potężnego ciskania roznegliżowanych panien – zdawał się być nie do pokonania. A jednak! W finale starł się z Mawilem i musiał uznać wyższość niemieckiego rysownika.

Żeby było zabawniej Mawil stając do rysowania zrozumiał, że ma na narysowanie Miss 10… sekund (podczas gdy zawodnicy mieli 10 minut)! No i narysował wszystko w 10 sekund :-) Czyli zwycięstwo przez K.O. w pierwszej rundzie.

A oto dziewczyna, która przyniosła Mawilowi zwycięstwo i nowiutkiego Aston Martina:

(courtesy of WRAK)

A tu jeszcze uradowany Mawil z Adamem Radoniem:

(zdjęcie z bloga Reproduktu)

I wygrany Aston Martin:

(zdjęcie z bloga Reproduktu)

mfk 2008 – spóźniony raport

2

Tegoroczny Międzynarodowy Festiwal Komiksu w Łodzi był wyjątkowo udany. Tak udany, że ponad tydzień dochodziliśmy do siebie, żeby nadać rapoty z zawalonego komiksami miasta. Więc już bez zbędnych ceregieli:

- tym razem udało się i nowe komiksy mieliśmy trochę wcześniej a nie jak rok temu w sobotę o 11.00. Miało to też swoje złe strony. W związku z tym, że sprzedawaliśmy nowości od samego rana już o godz. 17.00 nie było już czym handlować. No i o 17.30 stoisko kultury gniewu zostało złożone. Wszystkich, którym nie udało się kupić komiksów „bo wyszły” bardzo przepraszamy. Jednocześnie dziękujemy tym, którzy pojawili się u nas nie tylko żeby coś kupić, ale choćby zamienić kilka słów. Dzięki!

- rok temu udało nam się podczas festiwalu sprzedać absolutnie ostatni egzemplarz „Deszczu”, tym razem tego zaszczytu dostąpił „Insekt” Saschy Hommera. Teraz zostaje tylko allegro.

- królami autografów ogłaszamy Mawila, Marka Turka i Mateusza Skutnika. Wszyscy oni podpisywali komiksy każdemu chętnemu nie tylko w oficjalnych godzinach przeznaczonych na autografy, ale także potem i w obojętnych okolicznościach przyrody (np. w oczekiwaniu na rozpoczęcie rozdawania nagród). Szczególnym poświęceniem wykazał się mocno przeziębiony Marek Turek. Wielkie dzięki dla Was! A dla tych, którzy do Łodzi nie dojechali chcielibyśmy zaprezentować przykładowy autograf Mawila (żebyście żałowali oczywiście):


(taki autograf dostał niejaki Mefisto76, jeśli chcecie więcej to szperajcie tutaj)

- Mateusz Skutnik podobno półoficjalnie zapowiedział nowy tom(ik) swojego cyklu „Rewolucje”. Podobno jest wydawca. Półoficjalnie – coś o tym wiemy.

- dziennikarze radiowej Trójki (pozdrawiamy!) bardzo zawiedzeni byli nieobecnością w Łodzi Człowieka Paroovki. Uspokoiły ich wyjaśnienia, że jest obecnie nad morzem i prowadzi wyczerpujący pojedynek z Człowiekiem Grzybem.

- a jednak był na swój sposób obecny na festiwalu Marek Lachowicz. A to dzięki Łukaszowi Babielowi z Motywu Drogi, który znowu wpadł na genialny pomysł z wykorzystaniem rysunku Marka. Odsyłamy po prostu do tego linka. Jak klikniecie wszystko będzie jasne.

- wyjątkowo oryginalnie przebiegał w tym roku tradycyjny panel wydawców. Chyba żaden z biorących w nim udział przedstawicieli oficyn nie zapowiedział ani jednego tytułu, który miałby się w najbliższej / dalszej przyszłości ukazać. Oczywiście nie oznacza to, że wszyscy własnie splajtowali i pakują manatki. Po prostu Repek z Poltera tak poprowadził dyskusję, że zrobiła się z tego fajna rozmowa o polskim rynku komiksowym. Brawa dla prowadzącego za odejście od sztampy!

- oczywiście rozdano również nagrody. Oficjalny komunikat w tej sprawie tutaj. Dla nas najważniejsza była nagroda publiczności dla najlepszego polskiego albumu roku. Nie powiemy żebyśmy byli zaskoczeni rezultatem. Zwycięzcą okazała się… „Pierwsza brygada. Warszawski pacjent”! Gratulacje dla Janusza Wyrzykowskiego, Krzyśka Janicza i Tobiasza Piątkowskiego! Bardzo się cieszymy. Tak bardzo, że poświęcamy tej nagrodzie osobną notkę.

- tegoroczna nagroda – statuetka Komiksusa – wyjątkowo przylepiała się do łap. A konkretnie to srebrna farba, którą była pokryta. Skutnik z Konwerskim nie wierzyli i żeby się przekonać również się solidarnie ubrudzili.

- kolejnym zwycięzcą owego wieczoru okazał się też Mawi. Otóż autor „Bend” i „Możemy zostać przyjaciółmi” zwyciężył w konkursie na festiwalową Miss. I było to zwycięstwo niezwykłe. Tak niezwykłe, że jemu również poświęcamy osobną notkę. Mawil, gratulacje!

- wyjątkowo zacięta była w tym roku rywalizacja o tytuł „Króla Łódzkich Parkietów”. Ale stawka niemal identyczna z ubiegłoroczną – Rafał Szłapa, Krzysztof Lipka-Chudzik i… Mateusz Skutnik! W tym roku ten tytuł pojechał chyba z KLC do Warszawy, bo choć obaj konkurenci nie odpuszczali, to przetańczyli zaledwie jedną noc, a KLC całe dwie!

- zachwyceni festiwalem byli Sebastian i Christian z wydawnictwa Reprodukt. Ich relacja ze zdjęciami – tutaj.

- i co by tu jeszcze? Chyba ograniczymy się do stwierdzenia, że działo się w tym roku w Łodzi. Oj, działo… O czym można przekonać się czytając rozmaite relacje:

KRL’a
Śledzia
Jaszcza
Kamila Śmiałkowskiego
Gonza
Marka Turka
Kolorowych Zeszytów
Daniela Gizickiego
Gniazda Światów
Daniela Chmielewskiego
Ziniolowa
Blam Blam

Zachęcamy do klikania, bo i dużo czytania, i zdjęć trochę, ale przede wszystkim można sobie wyrobić zdanie o tym jaki ten tegoroczny festiwal był (jeśli przegapiliśmy jakieś inne relacje, to prosimy dawać znać, dodamy linka).

Na pewno będzie jeszcze u nas nieduża fotorelacja dzieki uprzejmości Jarka Obważanka. Ale jeszcze czekamy na zdjęcia. Tymczasem to i owo można zobaczyć na Polterze.

Już nie możemy doczekać się MFK 2009!
 

kultura na mfk

4

Już w piątek początek tegorocznego Międzynarodowego Festiwalu Komiksu w Łodzi. Oczywiście i my tam będziemy i miodu się napijemy. Na plakacie poniżej wszystkie ważniejszy punkty w kulturogniewowej rozpisce, ale to oczywiście nie wszystko, bo tradycyjnie można odwiedzić nas na stoisku, nawtykać nam, albo znaczek wziąć, albo ponadprogramowy autograf i takie tam. Generalnie zapraszamy od sobotniego poranka na giełdę. Będziemy rozstawieni obok Ladida Books i niemieckich gości z Reproduktu. Powinniście nas łatwo znaleźć. Już się nie możemy doczekać!


A pełny program festiwalu na oficjalnej stronie imprezy.


  • RSS