Wpisy z tagiem: babys-in-black

baby’s in black w ameryce

0

Jak wiadomo w Ameryce od The Beatles większy jest tylko Elvis. Nic więc dziwnego, że „Baby’s in Black” ukaże się także za oceanem.

W dodatku w tym komiksie pojawia się jedna z piosenek Elvisa Presleya, więc to może być zabójcze dla list bestsellerów combo. Okładka amerykańskiego wydania, przygotowywanego przez First Second wygląda tak:
I naszym zdaniem jest brzydsza od oryginalnej. Ale co my tam wiemy.

Francuska wersja „Baby’s in Black”? Ależ tak!

bellstorf w danii

1

Gdzie pojechał promować „Baby’s in Black”.

Do Polski też mógłby przyjechać, prawda?
(via Reprodukt)

piękna strona

0

A komiks „Baby’s in Black” Arne Bellstorfa ma takich ponad 200:

A tu jeszcze krótki komiks autora „Piekło, niebo”, który powstał w trakcie realizacji projektu o Astrid Kirchherr i Stuarcie Sutcliffie, członku pierwszego składu The Beatles:

niedokończone strony

0

Chwilę temu pojawił się nowy wpis na blogu „Baby’s in Black”!

blog baby’s in black

1

O tym, że Arne Bellstorf, autor „Piekło, niebo”, pracuje nad nowym komiksem donosiliśmy kilka razy.

O tym, że będzie to opowieść o hamburskim epizodzie w historii The Beatles też informowaliśmy. Nawet kilka plansz pokazywaliśmy.
A teraz przyszła pora na dwa obwieszczenia:
1. Ruszył blog tego komiksu! Bardzo stylowy:
Na nim do czasu premiery będą pojawiały się rozmaite ciekawostki: przykładowe plansze, kulisy powstawania, zdjęcia z archiwów a przede wszystkim wypowiedzi Astrid Kirchher, która w tamtym czasie była – można chyba tak powiedzieć – muzą Beatlesów. I autorką ich image’u. O związku ze Stuartem Sutcliffem, ówczesnym członkiem The Beatles nie wspominając.
2. No właśnie – „czas premiery”… Otóż premiera tego niesamowicie zapowiadającego się komiksu (jesteśmy po lekturze 70 z 224 stron) przewidziana jest na październik 2010! Kto wie, może będzie to jednoczesna premiera w Niemczech i Polsce?
I na koniec jeszcze jedna przykładowa plasza z komiksu „Baby’s in Black”:

niemiecki dzień na blogu #2

1

Jeśli Sascha Hommer kończy pracę nad swoim nowym komiksem, to Arne Bellstorf jest gdzieś na półmetku roboty nad następcą „Piekło, niebo”. O komiksie „Baby’s in Black już na blogu pisaliśmy, poraz natomiast zaprezentować jego okładkę. Bo jest fantastyczna!

Planowana premiera to późna jesień 2009. Czyli już niedługo :-)

baby’s in black

1

Kiedy pod koniec stycznia spotkaliśmy Arne Bellstorfa w Angouleme właśnie kończył prace nad scenariuszem swojego nowego, kolejnego po „Piekło, niebo”, komiksu i zaczynał pracować nad projektami postaci. Miał tego jeszcze niewiele, ale pokazał np. kartkę z takim rysunkiem:

No i oczywiście opowiedział, o czym ma rzecz cała traktować. I wtedy totalnie odlecieliśmy.

Arne mieszka w Hamburgu i tam, zupełnie przypadkiem, trafił na pewną kobietę. To jej portret z młodości jest po prawej stronie na rysunku powyżej. A ona będąc młodą dziewczyną spotkała w Hamburgu niezwykłego chłopaka z Anglii. Tak, on jest na rysunku po lewej stronie. I może byłaby to tylko zwykła/niezwykła miłosna historia, gdyby nie to, że dziewczyna zajmowała się fotografią, a chłopak był basistą w początkującym wtedy zespole. Ona nazywała się Astrid Kirchherr a on Stuart Sutcliffe. A zespół? The Beatles oczywiście!

Arne przeprowadził długie rozmowy z Astrid, która opowiadała mu o słynnym pobycie Bitelsów w Hamburgu, o młodych chłopakach, którymi wtedy byli John, Paul, Pete, George i Stu. Opowiedziała o tym, jaki miała wpływ na ich sceniczny wizerunek, poszerzanie artystycznych horyzontów. I o wielu innych rzeczach, których nie mówiła nikomu innemu. Autor „Piekło, niebo” spotkał się też m.in. z Klausem Voormannem (to on jest autorem okładki genialnej płyty Revolver) i innymi osobami, które spotkały The Beatles podczas ich „stażu” w Hamburgu. Szykuje się kawał rewelacyjnego komiksu!

A na dowód świeże, choć jeszcze nie skończone, plansze:

A kiedy ukaże się album „Baby´s in black – Astrid Kirchherr & Stuart Sutcliffe”? Jedienią 2009, czyli już niedługo.

P.S. Reagując na komentarz Marka Turka – zapomnieliśmy napisać, że to właśnie ma nie być powtórka z filmu „Backbeat” tylko zupełnie inne spojrzenie na temat i bohaterów!


  • RSS