Dzisiaj notka wyjątkowa, bo gościnna. Zamieszczamy poniżej relację Tomka Lubienieckiego, ze spotkania Guya Delisle’a z czytelnikami w Berlinie z okazji premiery niemieckiej wersji jego komiksu „Kroniki jerozolimskie”. Tomkowi za jej przesłanie i zgodę na publikację bardzo bardzo dziękujemy!

14 marca miała miejsce premiera niemieckiego wydania „Kronik jerozolimskich” Guy’a Delisle. Nakładem wydawnictwa REPRODUKT ukazała się powieść, która zdobyła nagrodę za najlepszy album roku 2011 na festiwalu komiksów we francuskim Angouleme. Spotkanie odbyło się w samym centrum Berlina w budynku dziennika Tagesspiegel i zostało poprowadzone przez jednego z jej dziennikarzy – Larsa von Torne. 


Publiczność dopisała. Podobno wszystkie bilety zostały sprzedane i sala mieszcząca około 100 osób została całkowicie wypełniona. Tuż przy wejściu ustawiono stół z poprzednimi dziełami Guy’a Delisle oraz świeżym, wydaniem „Kronik…”, które nabyłem w specjalnej premierowej cenie. 


To co mnie osobiście zaskoczyło na moim pierwszym komiksowym wydarzeniu poza Polską to wiek uczestników. Byłem jedną z najmłodszych osób na sali a tuż obok mnie usiadła elegancka starsza pani trzymająca w ręku  francuskie wydanie „Kronik birmańskich”. Podczas półtoragodzinnej rozmowy autor opowiadał o swoim pobycie z rodziną w Jerozolimie i trudnej codzienności z jaką  przyszło się zmierzyć ojcu dwójki małych dzieci na co dzień mieszkającemu we Francji. 

Wysokie temperatury, poranne nawoływania do modlitwy i ramadan to tylko niektóre z nich. W określone dni lub określonych godzinach nie jest możliwe kupienie na przykład pieluch lub lodów. W swojej opowieści jak i rozmowie autor nie odniósł się bezpośrednio do przyczyn konfliktu izraelsko-palestyńskiego a jedynie do jego skutków jakimi są ciągnący się kilometrami ogromny mur dzielący strefy miasta czy zobojętnienie mieszkańców na odgłos wystrzałów. Delisle opowiedział wiele anegdot ze swojej podróży i spotkań z mieszkańcami Jerozolimy, z których wiele zostało wplecionych  we wspomnienia zawarte w „Kronikach…”.


Podczas pytań z widowni najczęstsze pytania dotyczyły pobytu w Korei  Północnej i planów na przyszłość , w których Delisle zdradził, że pracuje nad zbiorem anegdot dotyczących … jego samego jako złego ojca. 



Po bardzo ciekawej rozmowie Guy zasiadł do podpisywania jego najnowszego dzieła. Jak jednak zauważyłem, wiele osób w kolejce trzymało wcześniejsze powieści graficzne autora w wielu różnojęzycznych wydaniach.


Czekając na moją kolej miałem przyjemność poznania części ekipy wydawnictwa Reprodukt, którzy chętnie opowiadali mi o planach wydawnictwa i tym co się obecnie dzieje na niemieckim rynku komiksowym ( Christian kazał mi obowiązkowo pozdrowić Szymona z Kultury Gniewu!). Podczas podpisywania mojego egzemplarza wywiązała się miła rozmowa z Guy’em, który jak tylko dowiedział się, że pochodzę z Gdańska zaczął wspominać jego pobyt w tym mieście podczas Bałtyckiego Festiwalu Komiksu w 2009 roku. No i o tym jak miło Kultura Gniewu, podjęła go w Polsce.

Na sam koniec dodał:
- „Dużo dobrego dzieje się w polskim komiksie, widziałem dużo ciekawych prac. Już niedługo wypłyną na powierzchnie niesamowite rzeczy. Zobaczysz !”

Tekst i zdjęcia:Tomek Lubieniecki, Berlin 2012