Kurcze. Koniec świąteczno-noworocznej laby. Pora wrócić do roboty.

W subiektywne kulturo gniewne „the best of 2008″ zabawimy się w weekend. Tymczasem zapytaliśmy znanego jasnowidza (to dość powszechna ostatnio medialna praktyka), co nas czeka w 2009 roku. Oto co usłyszeliśmy:


Mamy nadzieję, że wszystkie te przepowiednie się sprawdzą (to dorby wróż jest) a podobno widać też mgliste jeszcze zarysy innych rzeczy. Jakieś ryby (chyba śledź), legiony i kto wie co jeszcze… Tak, bardzo ciekawie się ten 2009 zapowiada.