Wpisy z okresu: 6.2007

likwidator ala śledziu

0

Na swoim blogu Śledziu zaprezentował projekt okładki kolejnej antlogii przygód Likwidatora (postaci stworzonej przez Ryśka Dąbrowskiego) w wykonaniu innych polskich rysowników. Komiks ma się niebawem ukazać nakładem wydawnictwa Timof i cisi wspólnicy. A oto rzeczony projekt (klikać a zrobi się większy):

LikCoverFlat.jpg

4 x recenzja

0

W ciągu ostatniego tygodnia pojawiło się kilka ciekawych recenzji komiksów z kg.

O A.L.I.E.E.N. bardzo pozytywnie w esensji:

…okazuje się, że mali Obcy mają zbliżone do ziemskiego poczucie humoru, które przypomina skrzyżowanie stylistyki okrutnych przypadków „Happy Tree Friends”, słodkich pyszczków Pokemonów i nieocenzurowanych baśni braci Grimm. Za pośrednictwem gagów z komiksu płynie więc okrutnie realistyczna nauka, że za dobre uczynki ktoś może nam najwyżej nasrać w salonie, zabijanie jest bezsensowne, bo powoduje wyrzuty sumienia, altruizm pozostaje niedoceniony, a lekarze to cholerne konowały, które zajmują się eksperymentowaniem na Bogu ducha winnych pacjentach, w związku z czym należy ich unikać, w szczególności okulistów.
:

O „Kocie Fritzu” piszą na relazie:

„Kot Fritz” do dzisiaj oburza, szokuje i rozśmiesza. Crumba jedni krytycy stawiają w jednym szeregu obok takich satyryków jak Jonathan Swift i Mark Twain oraz artystów w rodzaju Albrechta Durera i Francisco Goyi, a inni odsądzają od czci i wiary, jego dzieła nazywając mizoginistyczną pornografią. Prawda leży pewnie gdzieś pośrodku, bo neurotyczny i zwichrowany seksualnie rysownik sam przyznawał się do strachu przed kobietami i przepraszał za niektóre ze swoich dzieł, a zapoznanie się z historią jego dziwnego życia (w 1994 r. Terry Zwigoff nakręcił znakomity dokument pt. „Crumb”) pozwala na głębsze zrozumienie jego twórczości i demonów, z którymi zmaga się po dziś dzień. A wielkie dzieła, do których „Kota Fritza” zaliczyć trzeba, nie powinny głaskać czytelnika po główce, a raczej solidnie przywalić pięścią w skroń.

Po dłuższej przerwie wrócił też WRAK i zaczął od recenzji z „Na szybko spisane”:

Rysunki są dokładnie takie, jak w tytule: szkicowe, uproszczone, chociaż styl wyraźnie wzbogaca się wraz z rozwojem opowieści. Kolory też zrobione są na szybko, nie pasują do konturów, płaszczyzny nie są wypełnione do końca, przez jedne barwy prześwitują inne. I to niemal bez wyjątku są zalety warstwy graficznej, elementy, które mają duże znaczenie dla siły całej opowieści. Ilustracje są żywe a kolorystyka przemyślana. Śledziu właśnie kolorami bardzo dobrze podkreśla emocje, dramatyzm, różnicuje plany.

Generalnie wrak_poleca_medium.gif

I na koniec recenzja „Insekta” z nowego numeru „Nowej Fantastyki”. Klikać w obrazki:

07cc7e8c10c590cc.jpg

obij ostrego

0

Kurcze, przegapiliśmy odrobinę moment, w którym w końcu ruszyła oficjalna strona Krzyśka Ostrowskiego.

Zatem niniejszym informujemy, że jest, działa i zachęcamy do odwiedzin.

Szczególnie, że strona ta może spodobać się nie tylko fanom twórczości Krzyśka, ale może przede wszystkim tym, którzy nie przepadają za jego twórczością. Kto wie, może najczęściej będą ją odwiedzali właśnie oni?

Dlaczego? Odpowiedź znajdziecie gdzieś tu.

paparazzi szukają sensacji

1

No i wyśledzili pewną celebrity w ogródku noweg sopockiego lokalu – lalala:

4bb8aad61a56394f.jpg

Drugie zdjęcie już nie pozostawia wątpliwości z kim mamy do czynienia:

f33b1de3b8306992.jpg

Oto Jakub Rebelka siedzi i coś rysuje. Nie jest to na pewno plansza do jego nowego komiksu „Trzy głowy profesora Muri”, bo ten komiks jest już skończony i zaraz będzie w drukarni.

Lalala to na razie bistro, ale niebawem ruszy tam także pensjonat, w którym każdy pokój będzie zaprojektowany przez kogoś innego. Jakub także weźmie w tym przedsięwzięciu udział. Fresk jego autorstwa ozdobi ścianę jednego z pomieszczeń. Będziemy o tym donosili.

coming soon

9

Oto zapowiedzi wydawnicze kultury gniewu na najbliższe miesiące:

fb8c7be96dbb7b52.jpgSzpinak Yukiko
scenariusz i rysunki: Frederic Boilet
144 strony, format B5
okładka kolorowa, oprawa miękka ze skrzydełkami, środek czarno-biały
wydawca: kultura gniewu
wydawca oryginału: ego comme x
data wydania: przełom lipiec / sierpień 2007

Historia miłosna rozgrywająca się w plenerach współczesnego Tokio. Bohater (alter ego autora) wkrótce po przyjeździe do Japonii poznaje Yukiko Hashimoto. I zakochuje się niemal od pierwszego wejrzenia. Chce z nią być nie zważając nawet na to, że ona woli innego. To gorące uczucie z jego strony i delikatny dystans, z jakim pochodzi do sprawy dziewczyna nadają dynamiki temu związkowi i całej opowieści. Randki, romantyczne kolacje, pełne zmysłowości i czułości sceny erotyczne tworzą wyjątkowo subtelny i wiarygodny obraz relacji między dwojgiem ludzi.

Graficzna powieść Frederica Boilet, łącząca elementy mangi dla dorosłych z tradycją europejskiego komiksu, dała początek nowemu gatunkowi – nouvelle manga („nowa manga”), jak nurt określił sam autor. Stosowane przez niego kadrowanie przypomina formalne zabiegi takich twórców filmowej nowej fali, jak choćby Jean-Luc Godard. Z kolei atmosfera tego komiksu kojarzy się z klimatem filmów Wong Kar-waia, w których bohaterowie szukając miłości mijają się na ulicach rozświetlonych neonami metropolii.

„Szpinak Yukiko”, opublikowany po raz pierwszy w 2001 roku, doczekał się tłumaczenia na 8 języków i wszędzie, gdzie się ukazywał otrzymywał entuzjastyczne recenzje prasy i cieszył się wielkim uznaniem czytelników. Boilet, któremu komiks ten przyniósł międzynarodową sławę, do dzisiaj mieszka w Japonii tworząc kolejne nouvelle manga.

e6a5a1e9523cee79.jpgTrzy głowy profesora Muri
scenariusz i rysunki: Jakub Rebelka
64 strony, format B5
okładka kolorowa, oprawa miękka, środek czarno-biały + kolorowa wkładka z rysunkami
wydawca: kultura gniewu
wydanie pierwsze
data wydania: przełom lipca / sierpnia

Profesor Muri to naukowiec dość ekscentryczny i niepokojący. Mieszka w starym domu na odludziu i Bóg wie, jakich okropieństw się tam dopuszcza. Nic dziwnego, że mieszkańcy miasteczka nie darzą go sympatią. A już jawną niechęć okazują dzieciom profesora.
Ta gromadka zwariowanych nastolatków – „moje największe arcydzieło”, jak mówi o nich sam Muri – nieustannie pakuje się w kłopoty. Czasami kończą się one kilkoma siniakami, czasami urwaną głową.

Tym jednak razem Ester, Klemens i reszta dzieciaków ładują się w większą aferę. Na własną rękę i bez wiedzy ojca chcą rozprawić się z demonicznymi siostrami Rozenkrantz, postrachem miasteczka. Poleje się krew…

W swoim najnowszym komiksie Jakub Rebelka, twórca fantastycznego „Doktora Bryana”, udowadnia, że jest jednym z najlepszych rysowników w Polsce. Zachowując swój niepowtarzalny styl próbuje jednocześnie nowych rozwiązań i wciąż olśniewa niezwykłym talentem.

bbaa398227bbf84d.jpgBlack Hole
scenariusz i rysunki: Charles Burns
352 strony, format B5
okładka dwukolorowa, oprawa twarda, środek czarno-biały
wydawca: kultura gniewu
wydawca oryginału: Fantagraphics Books (wydanie zeszytowe), Pantheon (wydanie zbiorcze)
data wydania: wrzesień 2007

Komiks legenda. Powstawał przez ponad 10 lat i najpierw ukazywał się w zeszytach. Powstało ich 12, a każdy kolejny wyczekiwany był z coraz większą niecierpliwością. Każdy kolejny spotykał się też z uznaniem ze strony krytyków i czytelników. Zanim seria dobiegła końca jej autor – Charles Burns, twórca m.in. wydanego w Polsce przez wydawnictwo Post znakomitego „El Borbacha” – miał na koncie wiele nominacji i prestiżowych nagród.

„Black Hole” to dziejąca się w latach 70. historia grupy nastolatków z Seattle. Szaleje wśród nich dziwna zaraza, która objawia się niezwykłymi, często przerażającymi mutacjami i deformacjami. Plaga dotyka jednak tylko tych, którzy rozpoczęli życie seksualne. Niepokojąca, mroczna atmosfera, niebanalni bohaterowie i artystyczne mistrzostwo Burnsa uczyniły z „Black Hole” jeden z najsłynniejszych komiksów ostatnich lat.

1a1a4571c0b05670.jpgŚmiercionośni
scenariusz i rysunki: Łukasz Ryłko
76 strony, format B5
okładka kolorowa, oprawa miękka, środek czarno-biały
wydawca: kultura gniewu
wydanie pierwsze
data wydania: wrzesień 2007

Chłopiec mszczący się za śmierć ulubionego kanarka. Pisarz chcący sprzedać duszę diabłu za odrobinę talentu. Niezwykła kobieta chcąca przeżyć niezapomnianą noc. Detektyw będący na tropie tajemniczych porywaczy. To tylko kilka postaci, których losy przetną się na kartach komiksu „Śmiercionośni”.

Zabawna, ale także melancholijna opowieść Łukasza Ryłko pełna jest nawiązań do filmu i literatury. Czasem są one wyraźne, czasem sprytnie ukryte, gdzieś na drugim planie. Ich odnajdywanie to tylko jedna z wielu przyjemności płynących z lektury „Śmiercionośnych”. Niezwykłą przyjemność sprawia także warstwa graficzna komiksu – świetne, czarno-białe rysunki przypominają najlepsze dokonania klasyków polskiej ilustracji. A na koniec pozostaje jeszcze złożenie w całość puzzli, jakimi są poszczególne rozdziały „Śmiercionośnych”. Jaki wyłoni się obraz?

„Kara”, historia otwierająca komiks Łukasza Ryłko, zdobyła wyróżnienie podczas Międzynarodowego Festiwalu Komiksu w Łodzi w 2005 roku. Można ją przeczytać na oficjalnej stronie „Śmiercionośnych”.

odpowiedzi na pytania czytelników #18

0

Pyt. od Takitam:

1. Na Komikslandii napisali, że wydacie w lipcu „Pingulk” Rebelki oraz „Szpinak Youkiko”. O czym jest ten drugi tytuł?

2. Kiedy:

- „Acht, neun, zehn”
- pierwszy tom cyklu o Paulu?

Odpowiedź na pierwsze pytanie znajduje się w tej notce, natomiast na pytanie drugie nie jesteśmy w stanie w tej chwili odpowiedzieć. Niestety.

Pyt. od Sggeydoogndas:

Może by „Muzzlers, Guzzlers and Good Yeggs”?

Raczej nie, ale album z pracami Joe Colemana, to ktoś w tym kraju powinien wydać. Byłby niezły skandal :-)

Pyt. od gilbaert:

bardzo mi wszedł A.L.I.E.E.N
czy idąc za ciosem wydacie coś jeszcze Trondheima? Może MrI i MrO albo te takie małe krótkie komiksy co wydaje Reprodukt?

Ciszymy się, że A.L.I.E.E.N się spodobał. Idać za ciosem będziemy starali się wydawać jeszcze inne rzeczy Trondheima, ale nie wiemy ile czasu potrwa wyprowadzanie tego ciosu ;-)

Pyt. od Sawdleh:

Swego czasu wspominaliście, że prowadzicie rozmowy o wydaniu komiksów Flixa (np. „Sag was”). Czy coś dały i czy możemy się spodziewać tych komiksów w Polsce? :)

Póki co zrezygnowaliśmy z pomysłu wydania komiksów Flixa.

Pyt. od Chester Creau:

Może by „Creature Tech” Douga TenNapela?

Fajne, fajne, ale musiałoby czekać w strasznej kolejce do wydania, bo jest trochę komiksów fajniejszych. Oczywiście naszym zdaniem. Ale z drugiej strony TenNapel stworzył Neverhooda!!! Już tylko za to należy mu się pomnik w postaci wydanego w Polsce komiksu ;-)

Pyt. od Leon Carre:

Czy to prawda, że wydacie „Lone Racera” Nicolasa Mahlera?

Nie, to nieprawda. Ale skoro Myku napisał na swoim blogu, że ktoś to ma jesienią wydać, to znaczy, że to będzie albo Timof, albo mający wtedy wejść na rynek nowy komiksowy gracz. Chociaż Timof już ogłosił swoje plany do końca tego roku, a zatem… Swoją drogą „Lone Racer” to świetny komiks.

przekrój alieena

0

W nowym numerze „Przekroju” recenzja A.L.I.E.E.N.

baddc15068adaeb0.jpg

No i w ogóle dział komiksowy.

zagadka

0

Co łączy Charlesa Burnsa, twórcę „Black Hole” z tymi panami:

- Moebius
- Jirô Taniguchi
- Glen Baxter
- Lorenzo Mattotti
- Jean-Claude Floc’h
- François Schuiten

oraz z zegarkiem Ballon bleu de Cartier?

Rozwiązanie zagadki tutaj.

fanta t-shirt

3

Gdyby ktoś z Was był przypadkiem w Seattle, to zachęcamy do odwiedzin w oficjalnym sklepie wydawnictwa Fantagraphics – Fantagraphics Bookstore & Gallery.

Warto się tam przejść nie tylko dlatego, że mają świetne komiksy, ale dlatego, że od teraz można tam kupić oficjalne koszulki wydawnictwa. Zaprojektowane przez Daniela Clowesa:

Picture-1-759122.png

Uściślijmy – można je kupić tylko tam.

jutro w wyborczej

0

tekst Wojciecha Orlińskiego o komiksie „Kot Fritz” R. Crumba, pt. „Undergroundowy kot”. Zaczyna się on tak:

Komiksy o kocie Fritzu trafiają do rąk polskich czytelników dopiero teraz, ale wszyscy znamy liczne potomstwo owego jurnego kocura. Charakterystyczny sposób, w jaki rysował go jego twórca Robert Crumb, wywarł ogromny wpływ na wielu popularnych polskich rysowników – dominujący w Polsce od ćwierćwiecza model rysunku prasowego operujący turpizmem i cynicznym, czarnym humorem można bez większej przesady nazwać „szkołą Crumba”. Mleczko, Czeczot, Krauze, Dudziński czy nasz redakcyjny kolega Jacek Gawłowski – oni wszyscy z niego.

A reszta do przeczytania w sieci.

EDIT
Skan tekstu z dzisiejszej „Gazety”.


  • RSS