Już jest! Świeżo odebrane z drukarni, pachnące „Cinema Panopticum”. Baliśmy sie trochę, jak ten album wyjdzie, ale niepotrzebnie, bo wyszedł po prostu fantastycznie. Elegancka, sztywna oprawa, doskonała jakość druku i świetny papier. Jesteśmy po prostu zachwyceni. W łapie leży lepiej niż kupon totka z prawidłowo skreśloną szóstką. Poważnie.

ede2039df1e7129e.jpg

I jeszcze taka anegdotka związana z produkcją „Cinemy”. Od Davida Baslera z Edition Moderne (wydawnictwo publikujące Thomasa Otta) dostaliśmy ich oryginalne wydanie tego komiksu. Strasznie spodobało nam się to, że wszystkie rysunki mają delikatny sepiowy odcień. Kiedy jednak dostaliśmy pliki do produkcji naszego wydania wszystko było w idealnej czerni i bieli, bez jakichkolwiek odcieni. Założyliśmy więc, że tajemnica drzemie w lakierze, który pokrywa strony, że to on jest lekko barwiony. Kazaliśmy więc wielu drukarzom w całym kraju szukać tajemnej receptury, idealnego składu, który zapewni nam tę śliczną sepię. I wszyscy, niestety, polegli. Pogrążeni w smutku, że nasze wydanie będzie uboższe od oryginalnego napisaliśmy do Davida, że niestety, że się nie da, że nam przykro. Dostaliśmy odpowiedź: „The sepia color is a mistake”
Ech…